Bynajmniej wiem, co znaczy przynajmniej

Połowie z was pewnie otworzył się nóż w kieszeni po przeczytaniu tytułu tego wpisu. Nie otworzył się? To znaczy, że należycie do grona osób, któremu najchętniej sam wsadziłbym nóż między żebra. Dopuszczacie się gwałtu na języku polskim, a do tego wychodzicie na idiotów. Bynajmniej i przynajmniej to ostatnio najlepsze detektory głupców nie tylko w Internecie, bo papier, nawet ten wirtualny, jest w stanie dużo znieść, ale kiedy już ktoś myli te dwa słowa w normalnej rozmowie, chce się płakać. Innym chce się płakać – mi się chce mordować.

Zanim zacznę się wyzłośliwiać na całego, mały wstęp o prawidłowym znaczeniu obu słów. Jest ono banalnie proste i ciężko jest zrozumieć, że ktoś może tego nie zrozumieć. Zamiast bynajmniej można użyć chociażby „w żadnym razie”.

Przykład:

– Czy jesteś w stanie zrozumieć, jakim cudem ludzie mylą te słowa?

– Bynajmniej. Przecież to zupełnie inne słowa. Przynajmniej nie robią w nich błędów ortograficznych.

Widzicie, co zrobiłem powyżej? Przy okazji wytłumaczyłem wam, że przynajmniej oznacza jakiś minimalny akceptowalny poziom czegokolwiek.

Takie minimum tolerancji, poziom przyzwoitości. I najlepsze: znacie te wszystkie strony pokroju wikipedii które mogą edytować sami internauci. O ile na Wiki wszystko wypada ok to popatrzmy na alternatywy „słownikowe”. Taki Scrabble Cheat – sprawdzam i… oba słowa z objaśnieniami (za przeproszeniem) z dupy wziętymi. Z błędami rzecz jasna. Nie chodzi mi o byle jaką stronę – chodzi mi o to że błąd raz zrobiony będzie powtarzany setki razy przez kolejne tysiące internautów. A to już jest faktyczny problem. Bynajmniej…

A teraz o tym, o czym właściwie chciałem napisać. Bo wiecie co? Jeszcze do niedawna słowo bynajmniej w zasadzie nie pojawiało się w zwykłych tekstach i wypowiedziach. Nie było go i dlatego też nikt nie miał okazji go źle zastosować. Może się ludziom zapomniało, co to tak dokładnie znaczy? Mniejsza o to. Ciekawy jest renesans tego słowa. Moim prywatnym zdaniem popartym przez kilku językoznawców, wzięło się to z tego, że tak słowo bynajmniej, jak i znacznie popularniejsze przynajmniej, brzmią inteligencko. Są na tyle długie, by miały poważne brzmienie, ale nie ma w nich żadnych niebezpiecznych nieregularności czy zapożyczeń z obcych języków. Dlatego wydaje się, że nie da się w ich wypadku popełnić żadnego błędu. Niestety, Polacy udowodnili, że się jednak da.

Stąd moja prośba do wszystkich ludzi, także do mnie samego, bo siebie też na tym łapałem: jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości odnośnie znaczenia słowa lub odpowiedniego kontekstu jego wykorzystania, powstrzymajcie się przed jego używaniem przynajmniej do czasu, kiedy sobie dokładnie nie sprawdzicie w dobrym słowniku, jak to prawidłowo powinno wyglądać. Użycie jakiegoś prostszego słowa, zwłaszcza w nieformalnym kontekście, nie jest żadną ujmą, w przeciwieństwie do wyłożenia się na czymś, co nie powinno być dla nikogo problemem.